|
"Powakacyjny" weekend rekolekcyjny SARUELA 23-25.10.09
Spotkanie powakacyjne to test temperatury naszej relacji z Bogiem i nowy starter do wchodzenia z Bożą siłą w czas nauki, studiowania, pracy... Może mgła i deszcz, które towarzyszyły nam przez ten czas mogą być metaforą mówiącą o tym, że Bóg jest z nami w każdych warunkach, a czasem trzeba "odciąć" się od tego, co na co dzień jest piękne i dobre (jak słoneczna pogoda), żeby zrozumieć co jest najpiękniejsze i najlepsze.
Najpiękniejszy i najlepszy, zaraz po Bogu, jest drugi człowiek. Na powakacyjnym spotkaniu Salezjańskiego Ruchu Ewangelizacyjnego było nas ponad sto dwadzieścia osób - wiele dobra i piękna. Tematy konferencji także dotykały człowieka - jego najbardziej podstawowych, ale bardzo ważnych cech, skłonności i trudności.
Zmysły
KPierwsza Msza Św. i pierwsza konferencja odbyły się wieczorem w piątek, gdy już wszystkim udało się dojechać do Czerwińska nad Wisłą. Ks. Przemek Kawecki zwrócił uwagę, że Boże życie w każdej osobie zabijają: zranienia, bóstwa w których pokłada nadzieje, pycha oraz "źle wykorzystywane" zmysły. W konferencji zajął się tymi ostatnimi. Mimo, że zmysły pozwalają nam na kontakt ze światem, to są i takie rzeczy, które nam nie służą a wtedy nasze zmysły muszą pozostać "zakratowane". Grzechy "zmysłowe", kiedy tylko pojawiają się w nas jako małe zalążki, trzeba tak jak dzieci "córy Babilonu" roztrzaskać o skałę, czyli zniszczyć dopóki są niewielkie. W przeciwnym wypadku to one będą niszczyć nas. Podczas wieczornego spotkania mogliśmy się także "pochwalić" nowymi osobami, które przyjechały na rekolekcje Saruela po raz pierwszy, a było ich kilkanaście. Dalszą część wieczoru spędziliśmy m.in. na rozmowach w kawiarence, czasem trwających długo, które zaprowadziły jednak w końcu do kilku chwil snu i kolejnego zasobnego w wydarzenia dnia.
Zranienia, pycha i bóstwa
Sobota zaczęta modlitwą i śniadaniem "tematycznie" rozpoczęła się jednak dopiero po porannej kawie, gdy ks. Sławek Piotrowski jako ilustrację do konferencji rozsypał szło. Później okazało się, że to stłuczony kryształ, który "za życia" był ampułką. Porównanie to miało prowadzić nas do refleksji nad tym, że każdy z nas ma w gruncie rzeczy "pęknięte" życie. Bóg jednak potrafi "posklejać nas" i wtedy tak, jak kryształ, będziemy dzięki Jego światłu dawać piękne kolory - tak jak kryształ, przez który przechodzi światło.
Podczas Mszy Św. ks. Przemek Solarski wygłosił słowo o pysze. Zwrócił uwagę na to, że pycha to przeciwstawieństwo pokory. Mówił, że jest to zarówno wynoszenie się ponad innych, jak i zaniżanie swojej wartości.
Kolejną konferencję wygłosił ks. Rafał Wroniecki. Mówił o bóstwach, które czasem rządzą naszym życiem. W jaki sposób? Ks. Rafał postawił proste pytanie: co zabiera nam nasz najlepszy czas i naszą uwagę? Warto zapytać siebie, na co jesteśmy w stanie przeznaczać siły i w co się angażować najbardziej. Zwrócił uwagę, że często wybieramy to, co nie jest dla nas najlepsze i stajemy się niewolnikami zamiast wybierać wolność.
Sobotnie popołudnie - po przerwie obiadowej - rozpoczęliśmy od obejrzenia filmu "Inka 1946". Postawa siedemnastoletniej dziewczyny stała się otwartym pytaniem o nasz patriotyzm, wiarę, zaangażowanie. Wieczorem zgromadziliśmy się na wspólnej adoracji krzyża, a później na uwielbieniu. Nie zabrakło modlitwy za siebie nawzajem. Najbardziej wytrwali adorowali do północy.
Drogą, a nie krzakami...
Niedziela - taki krótki (bo to dzień wyjazdu), a tak ważny (bo to dzień świąteczny). Jeszcze przed Mszą Świętą zdążyliśmy spotkać się z Anetą Więcek - świecką misjonarką, która przez rok pracowała w placówce salezjańskiej w Peru. Opowiedziała nam o swojej pracy, o dzieciach, którymi się zajmowała i tym, co spotkało ją w Ameryce Południowej. Prezentacja i pokaz zdjęć pozwoliły nam zaczerpnąć nieco z jej wyjazdu.
Podczas kończącej Eucharystii ks. Adam Węgrzyn mówił o niewidomym Bartymeuszu. Zabawną, ale pozostającą w głowie metaforą stała się ta, że Bartymeusz nie szedł za Jezusem krzakami i rowami, ale drogą, po której przeszedł Pan.
Po Mszy św. pozostało zjeść obiad, zabrać spakowany plecak, wziąć sobie do serca otrzymane od Boga na tym spotkaniu "prezenty" duchowe i wrócić do rzeczywistości, w której na szczęście jest Bóg, który skleja pęknięcia i pomaga w walce z grzechami.
Jak być wdzięcznym?
Spotkaniu towarzyszyła możliwość przystępowania do sakramentu pokuty, czy szczerej rozmowy o tym, co trudne i boli. Po raz kolejny korzystając z kaplicy mogliśmy pobyć "bliżej" z Bogiem. Mieliśmy też możliwość spotkać się ze znajomymi i przyjaciółmi z Saruela - być we wspólnocie. Jak być za to wdzięcznym? Ks. Sławek Piotrowski odpowiedział nam na to pytanie: Na co dzień dbać o wspólnoty w swoich miastach.
Asia Grabarska
|