|
15 lat Salezjańskiego Ruchu Ewangelizacyjnego
SARUEL
Spotkanie 21-22 lutego w Łodzi podsumowało 15 lat istnienia wspólnoty Saruel. Miało uświadomić, że te piętnaście lat, to nie zamknięta całość, a raczej czas, który daje chęć i siłę do starań o wspólnotę na kolejne lata.
Niezmiennie
Piętnaście lat to ładny kawałek czasu. Oglądając nagrania sprzed lat dostrzegamy, że zmieniły się ubrania, fryzury, niektórym "urosły brzuchy", a ktoś inny "wyrósł z chłopaczka"... W Saruelu splotło się wiele losów ponad 10 000 ludzi, którzy mieli styczność z tym ruchem, oraz uczestniczyli w rekolekcjach. Jednakże w ciągu piętnastu lat atmosfera i duch wspólnoty nie zmieniły się. Nawet śpiewane pieśni są tak podobne, bo Duch i wspólnota dane są od Boga.
Już od piątku...
Spotkanie animatorów SARUELa rozpoczęło się już w piątek 20 lutego. Dotyczyło głoszenia rekolekcji wielkopostnych i tego, jak animatorzy mogą w nich pomóc kapłanom. Zapoznaliśmy się także z pomysłami, które pomogą w głoszeniu rekolekcji do różnych wspólnot wiekowych, uwzględniając ich specyfikę i problemy. W sobotę, już wraz z innymi saruelowiczami uczestniczyliśmy w XIII salezjańskim forum rekolekcyjnym pod hasłem "Dlaczego chłopaki nie płaczą i nie chodzą do Kościoła?" Po godzinie siedemnastej rozpoczęły się obchody jubileuszu Salezjańskiego Ruchu Ewangelizacyjnego.
Spotkanie w Łodzi, czyli trzy "W"
Sobotnie popołudnie rozpoczęliśmy od obejrzenia fragmentów materiałów filmowych z Saruela sprzed lat i tych aktualnych. Później mieliśmy okazję być widzami spektaklu Mariusza Kozubka. Po chwili refleksji, ale także wartościowej rozrywki - poskakaliśmy i pośpiewaliśmy na koncercie Acoustic Praise. Oczywiście wspólnie modliliśmy się na Eucharystii. Później przyszedł czas na wieczorno - nocną agapę. W niedzielę, podczas konferencji, ks. Sosna mówiąc o jubileuszu powiedział o trzech "W" - wierze, wspólnocie i wdzięczności, które, jeśli zechcemy, staną się mobilizujące dla nas i dla rozwoju Saruela. Podczas Eucharystii odwiedził nas ks. inspektor Sławomir Łubian, który przewodniczył Mszy Św. oraz wygłosił słowo.
A wszystko to...
Wiele osób, które aktualnie spotykają się podczas wakacyjnych rekolekcji Saruela, albo spotykają się i modlą we wspólnotach lokalnych w wielu miastach Polski, nie wie nawet, jak to wszystko się zaczęło...
...a zaczęło się w sercach salezjanów w seminarium salezjańskim w Lądzie. Później pragnienia serc zmaterializowały się w postaci rekolekcji w Starym Sączu, a następnie w Czerwińsku nad Wisłą i Różanymstoku. Były lata chudsze - gdy na spotkania wakacyjne przybywało kilkadziesiąt osób, bywały i takie, gdy pojawiało się ok 800... Bywały rekolekcje zimowe, spotkania animatorów i rekolekcje poszczególnych wspólnot lokalnych. Można by powiedzieć wiele. Ponadto, by opowiedzieć historię Saruela, jak wspomniał ks. Sławek Piotrowski sdb, należałoby znać jej koniec... a tego końca na szczęście nie widać! Pozostaje nam życzyć sobie nawzajem, by ruch ten trwał i rozwijał się jak najbardziej owocnie.
Asia Grabarska
|